Home Joga i chrześcijaństwo
Polemika internetowa na temat jogi i chrześcijaństwa PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
poniedziałek, 22 lutego 2010 19:39

Polemika internetowa na temat jogi i chrześcijaństwa

 

Wojciech Królik -  Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Paweł Królak

Stowarzyszenie Effatha - sekty, zagrożenia wiary, apologetyk


Witajcie!

Mam 23 lata, jestem studentem z Krakowa. Ostatnio zainteresowałem się jogą z książek i czasopism, jak i również z internetu. Czytałem jakiś artykuł ostrzegający przed jogą w internecie. Autorem był nieznany mi /chyba/ ksiądz pochodzący z zachodu /kraje europejskie/. Jeśli to możliwe chciałbym uzyskać więcej sensowniejszych wyjaśnień ponieważ jestem człowiekiem krytycznym i nigdy nie wyrabiam swojej opinii po wysłuchaniu tylko jednej ze stron. Wszystko co czytałem o jodze i o wielkich mistrzach duchowych Indii brzmiało sensownie i w gruncie rzeczy nie stało w sprzeczności z Chrystusem. Zarzuty owego księdza w tym artykule brzmiały nieprzekonywująco i raczej miały ton w rodzaju "nastraszyć". Ksiądz ów opiera swoją wiedze jedynie na swym przykładzie i  myślę, że jest to mało.

Proszę o jakieś rzetelne informacje i mam nadzieję na pewną wymianę opinii.

pozdrawiam

Wojciech Królik


 

Joga nie da się oddzielić od religii wschodu, jest więc zupełnie sprzeczna z chrześcijaństwem.

Polecamy książkę s. Michaeli Pawlik: "Nie dajcie się uwieść różnym i obcym naukom". Tam znajdziesz odpowiednie wyjaśnienia.

Jeżeli to nie wystarczy, to w ciągu kilku dni prześle Ci także od siebie argumenty, ale dziś naprawdę nie mam czasu. Najwcześniej jutro, ok?

Pozdrawiam,

Pawel Królak

 


 

chodzi mi o małą polemikę z Panem. Żadne książki mnie nie przekonywują. S. Michaela może się mylić, tak jak każdy człowiek. Chodzi mi o wyrobienie sobie zdania i tyle. Czy zna pan opowieść o sześciu niewidomych braciach? Myli bowiem słonia, z tym ze każdy z nich dotyka jedną z jego części. Jeden trąbę, drugi nogi, trzeci tułów, czwarty ogon itd..... Potem sprzeczali się o to jak wygląda ów słoń. Jeden powiedział że to długa kolumna, drugi że malutki sznurek a trzeci, że to wielka ściana. Sprzeczali się póki nie przyszedł do nich ich ojciec. Powiedział mądre słowa, które można również odnieść do religii i Boga : "drodzy synowie, wszyscy macie racje i żaden z was jej nie ma do końca". Nie mogli swoimi zmysłami ogarnąć czym jest słoń.

 

pozdrawiam

w.k

 


 

Z tego co widzę to Ty już zupełnie jesteś pewny swego i z Twoich wypowiedzi wynika, że nie chcesz merytorycznej dyskusji, ale jedynie potwierdzenia tego co myślisz.

Prawda jest taka, że nie pogodzisz jogi z chrześcijaństwem, musisz więc wybrać sam między jednym a drugim.

Pozdrawiam,

Paweł Królak


 

nie jestem pewny i nie szukam potwierdzenia. Jeśli tak właśnie byłoby to szukałbym go np. u joginów.

Rozmawiam z panem, bo chciałbym uslyszeć czemu to się nie łączy? Wychodzę, myślę, że ze słusznego założenia, że jest jeden Bóg. Ktoś go nazywa tak, a ktoś inaczej. Jesli jednak w przykazaniach tych obu religii jest tolerancja, miłość, etc........ szlachetne uczucia to gdzie jest różnica? Jest?

 

dziekuje za odpowiedz

w.

 


Napisałeś:

>nie jestem pewny i nie szukam potwierdzenia. Jeśli tak właśnie byłoby to szukałbym go np. u joginów.

Rozmawiam z panem, bo chciałbym uslyszeć czemu to się nie łączy? Wychodzę, myślę, że ze słusznego założenia, że jest jeden Bóg. Ktoś go nazywa tak, a ktoś inaczej. Jesli jednak w przykazaniach tych obu religii jest tolerancja, miłość, etc........szlachetne uczucia to gdzie jest różnica? Jest?

Czy uważasz, że to ten sam Bóg? Czy uważasz, ze wszystkie religie są dobre? Po co Jezus w takim razie zakładał nową?

Jeżeli chodzi o te miłość to w religiach wschodu, z którymi nierozerwalnie związana jest joga, jest ona zupełnie inaczej pojmowana niż w chrześcijaństwie (porównaj np. chrześcijańską miłość bliźniego i tantryzm). Jeżeli jesteś chrześcijaninem powinieneś zdecydowanie odrzucić te praktyki. Jeśli nie jesteś to i tak Cię nie przekonam.

Dlaczego jogi nie można pogodzić z chrześcijaństwem?

1. Yogę po raz pierwszy wspomniano w Bhagavad-Gicie (Pieśni błogosławionego, VI części Mahabharaty), którą hindusi uznają za jedną ze świętych ksiąg wedyjskich

2. Zgodnie z tym co tam napisano ma ona być sposobem wejścia do hinduistycznego nieba.

3. "Panem Yogi" jest Sziwa (zwany też Yogeszwara), jedno z najpotężniejszych bóstw hinduizmu (bóg śmierci i zniszczenia).

4. Yoga ma w swoim zamyśle prowadzić do zjednoczenia z kosmosem lub Bogiem (a to jest przecież bluźnierstwo, bo w myśl chrześcijaństwa człowiek nigdy nie osiągnie boskości). Według tego wielu liderów, tak rozpowszechniających Yoge na zachodzie głosi następująco:

Werner Erhard - "Człowiek to wynurzający się Bóg", Sun Myung Moon - "Bóg i człowiek to jedno. Człowiek to wcielony Bóg", Maharishi Mahesz Jogi - uczy, że celem jogi jest "uznać w sobie samym boga". Przecież to bluźnerstwo!!!

5.  Yoga zawiera w sobie także przekonanie o istnieniu węża kundalini w kręgosłupie człowieka, który połączony jest z układem nerwowym (a stanowić ma jakoby energię witalną człowieka). Przez yogę wąż ten dostaje się przez kolejne czakramy (kolejny wymysł medycyny hinduistycznej, zupełnie niezgodny z tym co wiemy o medycynie dziś) aż dostaje się do Sziwy i powoduje wyzwolenie człowieka. Jak ma się to do chrześcijaństwa? Sam o tym pomyśl.

Jeszcze jedno. W chrześcijaństwie też istnieje coś co się nazywa medytacją chrześcijańską. Jednak zdecydowanie rózni sie to od jogi.

1. Człowiek cały czas uznaje siebie za jednostkę nieskończenie mniejszą od Boga. Nie ma na celu żadnego zjednoczenia, ale modlitwę i słuchanie Boga.

2. W medytacji chrześcijańskiej podstawą jest świadome myślenie. W jodze stan osiągnięcia wyzwolenia ma natomiast polegać na zupełnym pozbyciu się myśli.

"A kiedy rozum śpi, demony budzą się", jak to śpiewa Budka Suflera.

Znam osobiście jednego człowieka, a czytałem świadectwa wielu ludzi, u których praktyki yogi i wschodniej medytacji doprowadziły do opętania. Sami jogini przyznają się, że do pewnego stopnia ćwiczenia te są naturalne, ale potem nie są w stanie wykluczyć sił nieczystych.

Jeżeli jesteś chrześcijaninem to powinieneś zdecydowanie odrzucić jogę i wszelkie wschodnie nowinki, przed którymi przestrzega także Kongregacja ds. Nauki Wiary w liście z 15 X 1989.

Pozdrawiam,

Paweł Królak

 


 

Dziekuję za odpowiedź,

Witaj!

Napisałeś:

 

Czy uważasz, że to ten sam Bóg? Czy uważasz, ze wszystkie religie są dobre? Po co Jezus w takim razie zakładał nową?

******Tak uważam. Rozumuje na tzw. "chłopski rozum":))- jeśli, któraś z wielkich religii   świata byłaby błędna to, co w takim razie stanie się z reszta ludzi przy Końcu Świata? A  to wszak nie jest 20 osób czy 100 tylko jakieś 4,5 miliarda populacji. Co stanie się z tymi,   którzy nie usłyszeli nauk naszego Chrystusa /nie twierdze, że błędnych/? Czy zostaną wtrąceni do piekieł? A co z tymi, którzy słyszeli tylko urodzili się np. jako buddysta czy tam......nie wiem. Czy ta religia jest błędna? Jeśli tak to już nic nie pojmuje, a jeśli nie jest błędna to przecież nie jest z kolei w sprzeczności z jogą. Ponoć esencja jogi to medytacja, podobnie jak w buddyzmie. Tam się medytuje.

A po co Jezus "zakładał" nową wiarę, jak sam zapytałeś - byłoby naiwnym myśleć, że jeden sposób osiągnięcia celu jest dobry dla wszystkich. Jest na świecie coś z 6000 000 000 ludzi i każdy do tego jest inny i niepowtarzalny. Jeden lubi to, drugi tamto. Jeden nie cierpi tego, a dla drugiego to wręcz coś przeciwnego. Jeden czuje się lepiej gdy wyobraża sobie Boga jako siwego staruszka na tronie, inny jako coś zupełnie innego. Nie ważne jak do niego wołam. Ważne czym się kieruję w życiu. To proste. Po co utrudniać?

Napisałeś:

 

Jeżeli chodzi o te miłość to w religiach wschodu, z którymi nierozerwalnie związana jest joga, jest ona zupełnie inaczej pojmowana niż w chrześcijaństwie (porównaj np. chrześcijańską miłość bliźniego i tantryzm).

*****Odpowiedz mi, jeśli to łatwe, na moje pytanie, które brzmi prosto: Czy będąc chrześcijaninem i ćwicząc jogę czy mogę zostać potępiony przez Boga skoro jak wyczytałem wczoraj z sieci podstawy jogi brzmią /cytuję wprost/:

1. Ahimsa „nie zabijać i nie przyczyniać bólu żadnej istocie żyjącej, w żaden sposób i nigdy. Stosunek człowieka do innych powinien być pogodny, cierpliwy, życzliwy, współczujący i rzetelny, i to nie tylko w czynach, ale także w słowach, myślach i w intencjach.  To wszystko odnosi się w równej mierze do ludzi jak i do zwierząt.

2. Satya „nie kłamać: prawdomówność" to zgodność myśli i mowy z działaniem. Słowo nie może być ani kłamliwe ani pogmatwane ani puste. Używać słów należy tylko i wyłącznie dla dobra bliźniego, nie na jego szkodą. Powinno się wypowiada? jedynie prawd? dla dobra wszystkich istot.

3. Asteya „nie kraść"  czyli zniweczyć samą nawet chęć kradzieży. Zazdrość to już kradzież.

4.  Brahmaczarja „zachowywanie powściągliwości seksualnej. Trzymanie na wodzy siły rozrodczej „panowanie nad nią. Nierozwiązłość seksualna.

5.  Aparigraha „nie bycie zachłannym, skąpym, nie przywiązywanie się do dóbr materialnych, nie zazdroszczenie.

Ad.II. Nijamy : czyli nakazy. Zalicza się do nich:

1. ?auca „czystość" składają się na nią oczyszczanie wewnętrznych narządów, czemu służą specjalne techniki, oraz usunięcie nieczystości umysłu .

2. Samtosa „zadowolenie, nie pragnienie niczego więcej ponadto, co się posiada, ma. „Jest mi dobrze z tym, co mam, nie jest ważne czy mam wiele, czy nie mam nic.”

3. Tapas - asceza „cierpliwe znoszenie przeciwieństw losu. Nie wybieranie rozwiązań wygodnych, ale dobrych i właściwych. Jeżeli ma się możliwość wyboru, wybiera się nie to, co się chce, ale to, co się powinno.

4. Svadhyaya  - studiowanie metafizyki jogi „czyli pism świętych hinduizmu oraz innych (m.in. Biblii, Koranu), studiowanie mantr.

5. Ishvara Pranidhana - wysiłek, aby czynić Boga motywem wszystkich swoich czynów. Poddawać się woli Bożej. Bóg ochrania wszystkich, którzy oddają mu się z ufnością i wiarą. Yamy i niyamy można złamać nie tylko czynem, ale również myślą, czy samą chęcią popełnienia czynu złego.

Proszę mi wybaczyć, ale czy to będzie się nazywało chrześcijaństwo czy jeszcze inaczej czy to ma jakieś znaczenie? Ważne jest to co jest ważne.

 

Jeżeli jesteś chrześcijaninem powinieneś zdecydowanie odrzucić te praktyki.

Jeśli nie jesteś to i tak Cię nie przekonam.

****Jestem i posiadam silną wiarę. Często gdy np. modliłem się do Miłosierdzia Bożego zawsze otrzymywałem to o co prosiłem. To długa historia. W każdym razie nie odrzucam.

 

Dlaczego jogi nie można pogodzić z chrześcijaństwem?

 

1. Yogę po raz pierwszy wspomniano w Bhagavad-Gicie (Pieśni błogosławionego, VI części Mahabharaty), którą hindusi uznają za jedną ze świętych ksiąg wedyjskich.

 

*****i co z tego?

 

2. Zgodnie z tym co tam napisano ma ona być sposobem wejścia do hinduistycznego nieba.

 

***** zwał jak zwał. Czy jest napis przed wejściem do nieba "Chrześcijańskie Niebo"?

 

3. "Panem Yogi" jest Sziwa (zwany też Yogeszwara), jedno z najpotężniejszych bóstw hinduizmu (bóg śmierci i zniszczenia).

 

**** i co z tego? Czy zrobił coś złego? Założę się, że był dobry i szlachetny. Czy postępował jak Jezus?

 

4. Yoga ma w swoim zamyśle prowadzić do zjednoczenia z kosmosem lub Bogiem (a to jest przecież bluźnierstwo, bo w myśl chrześcijaństwa człowiek nigdy nie osiągnie boskości).

 

****jak już pisałem wyżej. Chrześcijaństwo to jedna ze ścieżek. Czemu myślimy, że mamy monopol na zbawienie?

 

Według tego wielu liderów, tak rozpowszechniających Yoge na zachodzie głosi następująco:

Werner Erhard - "Człowiek to wynurzający się Bóg", Sun Myung Moon - "Bóg i człowiek to jedno. Człowiek to wcielony Bóg", Maharishi Mahesz Jogi - uczy, że celem jogi jest "uznać w sobie samym boga". Przecież to bluźnerstwo!!!

 

***proszę nie upraszczać. Czytałem książkę Paramhansy Yoganandy. Jak on się pięknie wyraża o Bogu! A ci powyżej mogą się mylić.

 

5.  Yoga zawiera w sobie także przekonanie o istnieniu węża kundalini w kręgosłupie człowieka, który połączony jest z układem nerwowym (a stanowić ma jakoby energię witalną człowieka). Przez yogę wąż ten dostaje się przez kolejne czakramy (kolejny wymysł medycyny hinduistycznej, zupełnie niezgodny z tym co wiemy o medycynie dziś) aż dostaje się do Sziwy i powoduje wyzwolenie człowieka. Jak ma się to do chrześcijaństwa? Sam o tym pomyśl.

 

******medycyna dużo nie wie o człowieku. Nie wiem czy wiesz, ale w 70-tych latach do amerykańskiego labolatorium wszedł jogin Swami Rama i przy ściśle kontrolowanych warunkach sprawił, że jego oddech zatrzymał się na kilka godzin, bicie serca itd....... Tak wiec nauka raczkuje, choć podobno fizyka kwantowa powoli dochodzi do takiego opisu świata jaki odnalazł Budda. Czy Budda się mylił?

 

Jeszcze jedno. W chrześcijaństwie też istnieje coś co się nazywa medytacją chrześcijańską.

 

****Tak wiem o tym.

 

2. W medytacji chrześcijańskiej podstawą jest świadome myślenie.

 

**** A propos samej medytacji. Jest wiele setek różnych odmian - dostosowane do potrzeb. Świadome myślenie - masz na myśli "kontemplacje". Z tego co się trochę orientuję medytacja dzieli się z grubsza na dwie cześci. Jedną z nich jest właśnie kontemplacja /np. w buddyzmie, tylko się inaczej zwie/

 

"A kiedy rozum śpi, demony budzą się", jak to śpiewa Budka Suflera.

 

**** no tak, chyba od jutra będę słuchał Cugowskiego:))))pewnie chłop ma racje;)

 

Znam osobiście jednego człowieka, a czytałem świadectwa wielu ludzi, u których praktyki yogi i wschodniej medytacji doprowadziły do opętania.

 

**** ja nie znam. Znam natomiast mojego kuzyna, który kiedyś ćwiczył jogę coś z 12 lat. Ja wtedy byłem małym dzieckiem więc i tak nie rozumiałem go. Ale szkoda, że go nie znasz - jest dobry, szczery, skromny i myślę, że joga nie zaszkodziła mu. Poza tym on mi mówił, że jeden z lepszych nauczycieli jakiego kiedyś znał był chrześcijaninem.

 

Sami jogini przyznają się, że do pewnego stopnia ćwiczenia te są naturalne, ale potem nie są w stanie wykluczyć sił nieczystych.

 

;) umówmy się, że nie będziemy pisać niesprawdzonych informacji.......

 

Jeżeli jesteś chrześcijaninem to powinieneś zdecydowanie odrzucić jogę i wszelkie wschodnie nowinki, przed którymi przestrzega także Kongregacja ds. Nauki Wiary w liście z 15 X 1989.

 

*** tak kongregacja może się mylić. Czy była uzgadniana z Bogiem?:) Poza tym te "nowinki" w postaci jogi, która ma 5000 lat brzmią zachęcająco:))) Chyba się kiedyś skuszę:) Może nie przywali we mnie Ozyrys czy inny Sziwa;)

 

Dziękuję ci za te parę chwil jakie mi poświęciłeś. Szanuję twoje zdanie i wierzę, że w obecnej chwili jest to dla ciebie najlepsze.

 

miłego dnia

Wojciech Królik


 

Z tego co widzę twierdzisz, że jesteś chrześcijaninem, ale odrzucasz naukę Kościoła, zastanów się nad tym.

Ty sam jesteś tak zapalony, że nie dasz się przekonać.

Na temat twoich teorii, że wszystkie religie są dobre, to mogę Ci tylko powiedzieć, że jesteś przesiąknięty duchem New Age.

Jeżeli jesteś katolikiem, to nie może być dla Ciebie obojętna deklaracja Dominus Iesus, która dokładnie wyjaśnia rolę Chrystusa i innych religii (załącznik).

Miłej lektury!

Pozdrawiam,

Paweł Królak

*****

Stowarzyszenie Effatha

sekty, zagrożenia wiary, apologetyk

 


 

Z tego co widzę twierdzisz, że jesteś chrześcijaninem, ale odrzucasz naukę Kościoła, zastanów się nad tym.

 

*****Administracja Kościelna mi nie odpowiada. Administracja to nie Bóg. Nie odrzucam nauk Chrystusa, nauki Kościoła to zupełnie coś innego. Dogmaty....zakazy,  nakazy.............Co Pan sądzi o manuskryptach z nad Morza Czarnego odkryte w latach 40-tych ubiegłego wieku. Czemu Kościół tak się tego boi? Czy słowa typu: /nie cytuje dokładnie/ : że Boga odnajdziesz pod kamieniem, w drzewie, nie zaś w pustych budynkach. Proszę się z tym zaznajomić, jest sporo literatury na ten temat np. "Tajemnica Rabbiego Jezusa"

 

Ty sam jesteś tak zapalony, że nie dasz się przekonać.

 

*******Napisałem do ciebie, bo miałem nadzieję, że mnie przekonasz. Chcę abyś to zrobił - więc zrób to sensownie. Oczekuje tego. Jestem tak samo "zapalony" do Chrystusa jak do innych wielkich religii światowych.

 

Na temat twoich teorii, że wszystkie religie są dobre, to mogę Ci tylko powiedzieć, że jesteś przesiąknięty duchem New Age.

 

**** Niech się to nazywa jak chce. Może New Age czy New York. Nie utożsamiam się z żadnym ruchem. Jeśli pozostałe religie światowe są błędne proszę to sensownie wykazać spokojną argumentacją, nic mi nie dają argumenty typu "bo napisali w kongregacji", "jesteś przesiąknięty..."etc.

 

Jeżeli jesteś katolikiem, to nie może być dla Ciebie obojętna deklaracja Dominus Iesus, która dokładnie wyjaśnia rolę Chrystusa i innych religii. Miłej lektury!

 

Dużo słów, mało treści. Proszę mi sensownie wyjaśnić czemu tylko chrześcijaństwo daje możliwość zbawienia? Co z 75% populacji, a co z tymi, którzy żyli przed Chrystusem? To proste pytanie.

 

Nie ustosunkowałeś się w ogóle do wczorajszego mojego listu. Widać brak Ci rzetelnej wiedzy, nadrób to i nie powtarzaj jak papużka wszystko co usłyszałeś. Ludzie mogą się mylić, Bóg nie. Bóg nie patrzy na twoje słowa tylko patrzy ci do serca. Jeśli widzisz w innym wroga to wiedz, że sam sobie jesteś winien. Ilekroć zobaczysz zło u innych wiedz, że zło to jest w istocie w tobie. Jeśli postrzegasz we wszystkim Boga - wszystko jest dla ciebie dobre. Nie krytykujesz wtedy. Szkoda, że dzielisz zamiast łączyć. Strata czasu.

Abyś lepiej mógł poznać pozornego przeciwnika polecam naukowe i nienaukowe pozycje:

-"Budda" Helmut Uhlig

-"Istota samourzeczywistnienia" Yogananda

- "Opowieść o życiu Milarepy"

i proponuje trochę odbyć podróży po świecie i rozwinąć horyzonty. Zobaczyć, że w istocie wszędzie ludzie są tacy sami, poznać ich kulturę, zaakceptować i pokochać każdego, tak jak uczył Jezus, a nie pierwszy lepszy ksiądz i jego dogmaty wyssane z księżyca.

 

"Jeszcze raz wam powiadam: łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego" czemu księża żyją w pałacach, nie dając przykładu? /nie wszyscy, ale jednak większość/ czemu mnisi buddyjscy wyrzekają się dóbr doczesnych- czyż nie znają tej prawdy?

 

"Nie sądźcie, abyście nie byli sadzeni"

 

"......Nie możecie służyć Bogu i mamonie"

 

pozdrawiam i życzę większej akceptacji dla świata. TO pomaga w życiu i tworzy więcej pokoju, mniej wojen a w szczególności tzw. „świętych wojen”, które są utopią.

W.

 


 

Widzę jedynie to, że żyjesz w świecie Archiwum X.

Pomyśl nad sobą.

Naprawdę mam ciekawsze rzeczy niż tak bezsensowne pisanie.

Przeczytaj dokładnie Dominus Iesus, a zrozumiesz czemu to Jezus jest zbawieniem.

Nie odpisuj, tylko pomyśl.

Pozdrawiam,

Paweł Królak


 

 

rozumiem, że chcesz mieć ostatnie zdanie w tej pasjonującej rozmowie.

Nie będę ci odbierał przyjemności i po prostu zamilknę i pójde do wypożyczalni po kolejny, już dwusetny, odcinek XFiles.

pozdrawiam

w.

 

K O N I E C

p.s i tak długo się trzymał;)

 
Komentarze (5)
Udało Ci się znaleźć odpowiedź?
5 poniedziałek, 12 marca 2012 14:17
Tysia
Zwracam się bezpośrednio do Wojciecha: mam podobne rozmyślenia i jestem ciekawa czy udało ci się znaleźć jakieś rzeczowe odpowiedzi na to czy praktykując jogę będziemy potępieni :) Z tego co ja się dowiedziałam, to nie da się jogi oddzielić od jej wymiaru religijnego, który to ma inne założenia niż chrześcijaństwo. Stąd chyba bierze się tak silna krytyka kościoła.
hahaha
4 sobota, 10 grudnia 2011 20:24
kas
Koleżanko, skoro joga kojarzy Ci się tylko z kwiatem lotosu i mantrami to podejrzewam że nie próbowałaś. Szkoda bo warto. Nawet jeśli jogini wolniej myślą, to i tak mają nad Tobą tę przewagę, że w ogóle myślą. A nie tak jak Ty, czekają na to aż pan w czarnej sukience powie Ci "jak żyć?" i jeszcze przy każdej możliwej okazji uszczupli twój budżet.
zewsząd nauka...
3 środa, 07 września 2011 13:26
Paweł
Różnych ludzi spotykamy i prawdopodobnie od każdego możemy się czegoś nauczyć,
nawet od tych, co UFO widzieli...
Joga jest dla nieogarów
2 piątek, 26 sierpnia 2011 01:33
Lena
Joga ahahaha... no nie moge stary naprawdę bawi Cię to? Pół dnia stoisz na głowie i myślisz, że jesteś "kwiatem lotosu" a drugie pół dnia udajesz że jesteś kamieniem. No i te ich mantry: " Ohmmm, Uhmmm, Ohmmm ". Wiesz w ogole Ci ludzie co praktykują jogę (znam ich całą masę)to jakieś totalne nieogary są. Od kiedy zaczeli się w to bawić to żyją na zwolnionych obrotach (jakby byli jakimiś niedorobami). Wolno myślą, wolno mówią, jednym słowem inny wymiar. A jednej znajomej tak sie porąbało w główce, że już w miesiąc w wariatkowie siedzi. Dla mnie to masakra jest - niektórzy jogini wyglądaja jak UFO!
głupota nie zna granic...
1 wtorek, 25 stycznia 2011 23:26
Sari
tak, popieram w 100% Wojciecha, chociaż jestem wychowana w wierze katolickiej od dziecka i od zawsze próbuję cokolwiek zrozumieć.. NIE da się! sama zakazy, nakazy, wszystko białe albo czarne, my stłamszeni, wystraszeni Bogiem srogim groźnym wtrącającym do piekieł za każdy "grzech", zero tolerancji dla innych poglądów, zaniżanie świadomości, nie można ćwiczyć umysłu bo to "okultyzm" - lepiej bądźmy głupi, nieświadomi, potulni jak te baranki.. joga to zło, silva zło nawet słyszałam że homeopatia to zło... nic tylko przejśc na jakąś bardziej rozwinięta wyższą religię!!!

Dodaj swój komentarz

Imię:
Twój email:
Temat:
Komentarz:
  Tekst do weryfikacji. tylko małe litery bez spacji.
Weryfikacja tekstu:

Daj Plusa +1

by żyło się lepiej

Zagłosuj na nas

E Z O T E R Y K A

EZOTERYKA

Psychotronika - Toplista

Magiczna TopLista

Wolne Media - Toplista

stat4u